sobota, 17 grudnia 2016

Zagubione

Jedna myśl goni drugą
Że nie zapłacze, że ukochana łzy nie uroni
I choć wiemy obydwoje
Iż to co kiedyś było moje
W Twoich rękach się znajduje
Ustalone dawno wszystko, lecz wciąż nie pojmuję
Widzieć nie potrafię jeszcze czasem
Zgubionych wartości

Ulotna

Czemu mówisz kocham
skoro ufać nie potrafisz?
Mimo słońca, gdzieś wysoko
Deszczu się spodziewasz
A gdzie prawdę mówią
Tam kłamstwa doszukujesz
Próżno Cię namawiać
Próżno spokoju w Tobie szukać
Boś jak liść na wietrze
Możesz trzymać się drzewa z całej siły
Lecz przyjdzie kiedyś jesień
I zwieje Cię wiatr...

piątek, 25 listopada 2016

czwartek, 24 listopada 2016

Poranek

Wczoraj mówiłaś kocham,
Jeszcze wczoraj zrobiłaś nam ciepłą kolację,
Jeszcze wczoraj mieliśmy milion planów,
Co zdarzyć się w pewności miały,
Nic by ich nie powstrzymało.
Lecz destrukcja serc, NASZYCH zdarzeń!

Jutro będzie poranek.
Lecz tym razem obudzę się sam...

czwartek, 10 listopada 2016

Mechanika Serca

Skarbie, by kwiaty zobaczyć
Apostrofą do serca
Proś i błagaj,
Nie do mnie znoś modły,
Ode mnie odbija, nawet grad kupidynowych.
Wykręć więc śruby, zdejmij klapki
Z oczu
Wiele nie trzeba, by radzić sobie
Dobrze patrzeć, szczerze widzieć
Piękno ideału, którym tak podążasz...

środa, 2 listopada 2016

Jest

Na straży stoi, szczęścia strzeże
I choćbyś wiercić się próbował,
I choćbyś schować się starał,
Szans by smutek przetrwał- brak
Słońce na plecach nosi.
Gdzie noc ciemnię tworzy,
Tam ona światło rzuca.
I choć sama jest śmiertelna,
To wciąż...
Jest.

poniedziałek, 31 października 2016

Nie jest tak źle

W nocy spokój, w dzień odpoczynek.

Po długim spacerze, serce w końcu oddycha.
W końcu kolców się pozbyło.
I nie wiem ile czasu by jeszcze musiało minąć,

Owinięci drutem kolczastym, żadne nie przyzna
Że każdy ruch powoduje ból,

Dziś razem, szczęściem, żyjemy wolni
Tylko dziękować mi pozostało.
Iż wciąż mogę przy Tobie, z Tobą...

Dzień

Minął kolejny dzień,
Minęła kolejna noc.
Nie zważył nikt z nas, ile minęło już...
Czas przewrotnie miesiące zamienił w sekundy.
Promień słońca tylko przypomina, że już odchodzi.
Prosi bym nie martwił się, że jutro też jest dzień.
Ja już tylko ze spokojem,
W życiu nie ucieknie mi już nic,
A Ty wrócisz, miłości moje.
Wypuść wolno, wnet wróci
Jeśli Twoje jest i chce być.

Prośby

Wysłuchał mych próśb
Wysłucha i Twoje.
W miłości szkło-wełną,
Z Nim cierpienie-współczuciem.
Ukojone serce moje.
I w końcu
Wygrałem.

Mój Panie

Powiedz Boże mój
Jak kroczyć, przez ciernie winne?
Jak iść, gdy nogi obydwie do krzyża przybite?
Zbaw mnie, proszę!
Lub uczyń martwym, więcej cierpieć nie mogę...
Więcej nie uniosę dzbana bez ucha
Nie uniosę porcelany, która w częściach
Rani moje dłonie.

Czy mogę odejść?
Porzuciwszy życie, odejść?
Odpłynąć i zatonąć w ukojeniu.

Blask Twój, ukazałeś mi Panie.
Drogę wyznaczyłeś na moje polecenie.
Mimo iż zboczyłem...

Teraz błagam o koniec ścieżki...
Mój Panie...