Serce pęka, przerywa szwy
Dopiero co założone
Wbijają się jak druty
Przebijając płuco
Tracę oddech, marznę.
Zbliż swe usta
Spraw bym przeżył, spłonął cały
Z wstydu
Iż znów ratować mnie musisz...
środa, 1 lutego 2017
wtorek, 31 stycznia 2017
Poetom
Biedni Trubadurzy, poeci podli
Niby wierzący, lecz żaden się nie modli
Dewoci ludzkości, marni kłamcy
Fałszywie prosicie litości, zwykli zdrajcy.
Ci co do odwrotnej refleksji próbowali zmusić
Prostych ludzi, chcieliście skusić
Niech się wgryzą do samych kostek
Skręcą wam kark, złamią wasz życia mostek
Śmiać się będą ostatni, co pierwszymi w bliskości
Wśród nich JA, i nie zamknę swego kramu.
W dramacie moim wciąż trwając
Zginę w marności, pochłonę idiotów trupę
I na zakończenie już tylko, klasyka cytując
Całujcie mnie WSZYSCY w dupę.
Niby wierzący, lecz żaden się nie modli
Dewoci ludzkości, marni kłamcy
Fałszywie prosicie litości, zwykli zdrajcy.
Ci co do odwrotnej refleksji próbowali zmusić
Prostych ludzi, chcieliście skusić
Niech się wgryzą do samych kostek
Skręcą wam kark, złamią wasz życia mostek
Śmiać się będą ostatni, co pierwszymi w bliskości
Wśród nich JA, i nie zamknę swego kramu.
W dramacie moim wciąż trwając
Zginę w marności, pochłonę idiotów trupę
I na zakończenie już tylko, klasyka cytując
Całujcie mnie WSZYSCY w dupę.
poniedziałek, 16 stycznia 2017
Na wietrze
Rosną niespełnione marzenia
Których czas minął
I nie dość im siły
By znów stanąć na nogach
Podążają zatem tam
Gdzie wskaże wiatr...
Których czas minął
I nie dość im siły
By znów stanąć na nogach
Podążają zatem tam
Gdzie wskaże wiatr...
sobota, 17 grudnia 2016
Zagubione
Jedna myśl goni drugą
Że nie zapłacze, że ukochana łzy nie uroni
I choć wiemy obydwoje
Iż to co kiedyś było moje
W Twoich rękach się znajduje
Ustalone dawno wszystko, lecz wciąż nie pojmuję
Widzieć nie potrafię jeszcze czasem
Zgubionych wartości
Że nie zapłacze, że ukochana łzy nie uroni
I choć wiemy obydwoje
Iż to co kiedyś było moje
W Twoich rękach się znajduje
Ustalone dawno wszystko, lecz wciąż nie pojmuję
Widzieć nie potrafię jeszcze czasem
Zgubionych wartości
Ulotna
Czemu mówisz kocham
skoro ufać nie potrafisz?
Mimo słońca, gdzieś wysoko
Deszczu się spodziewasz
A gdzie prawdę mówią
Tam kłamstwa doszukujesz
Próżno Cię namawiać
Próżno spokoju w Tobie szukać
Boś jak liść na wietrze
Możesz trzymać się drzewa z całej siły
Lecz przyjdzie kiedyś jesień
I zwieje Cię wiatr...
skoro ufać nie potrafisz?
Mimo słońca, gdzieś wysoko
Deszczu się spodziewasz
A gdzie prawdę mówią
Tam kłamstwa doszukujesz
Próżno Cię namawiać
Próżno spokoju w Tobie szukać
Boś jak liść na wietrze
Możesz trzymać się drzewa z całej siły
Lecz przyjdzie kiedyś jesień
I zwieje Cię wiatr...
piątek, 25 listopada 2016
czwartek, 24 listopada 2016
Poranek
Wczoraj mówiłaś kocham,
Jeszcze wczoraj zrobiłaś nam ciepłą kolację,
Jeszcze wczoraj mieliśmy milion planów,
Co zdarzyć się w pewności miały,
Nic by ich nie powstrzymało.
Lecz destrukcja serc, NASZYCH zdarzeń!
Jutro będzie poranek.
Lecz tym razem obudzę się sam...
Jeszcze wczoraj zrobiłaś nam ciepłą kolację,
Jeszcze wczoraj mieliśmy milion planów,
Co zdarzyć się w pewności miały,
Nic by ich nie powstrzymało.
Lecz destrukcja serc, NASZYCH zdarzeń!
Jutro będzie poranek.
Lecz tym razem obudzę się sam...
czwartek, 10 listopada 2016
Mechanika Serca
Skarbie, by kwiaty zobaczyć
Apostrofą do serca
Proś i błagaj,
Nie do mnie znoś modły,
Ode mnie odbija, nawet grad kupidynowych.
Wykręć więc śruby, zdejmij klapki
Z oczu
Wiele nie trzeba, by radzić sobie
Dobrze patrzeć, szczerze widzieć
Piękno ideału, którym tak podążasz...
Apostrofą do serca
Proś i błagaj,
Nie do mnie znoś modły,
Ode mnie odbija, nawet grad kupidynowych.
Wykręć więc śruby, zdejmij klapki
Z oczu
Wiele nie trzeba, by radzić sobie
Dobrze patrzeć, szczerze widzieć
Piękno ideału, którym tak podążasz...
środa, 2 listopada 2016
Jest
Na straży stoi, szczęścia strzeże
I choćbyś wiercić się próbował,
I choćbyś schować się starał,
Szans by smutek przetrwał- brak
Słońce na plecach nosi.
Gdzie noc ciemnię tworzy,
Tam ona światło rzuca.
I choć sama jest śmiertelna,
To wciąż...
Jest.
I choćbyś wiercić się próbował,
I choćbyś schować się starał,
Szans by smutek przetrwał- brak
Słońce na plecach nosi.
Gdzie noc ciemnię tworzy,
Tam ona światło rzuca.
I choć sama jest śmiertelna,
To wciąż...
Jest.
poniedziałek, 31 października 2016
Nie jest tak źle
W nocy spokój, w dzień odpoczynek.
Po długim spacerze, serce w końcu oddycha.
W końcu kolców się pozbyło.
I nie wiem ile czasu by jeszcze musiało minąć,
Owinięci drutem kolczastym, żadne nie przyzna
Że każdy ruch powoduje ból,
Dziś razem, szczęściem, żyjemy wolni
Tylko dziękować mi pozostało.
Iż wciąż mogę przy Tobie, z Tobą...
Po długim spacerze, serce w końcu oddycha.
W końcu kolców się pozbyło.
I nie wiem ile czasu by jeszcze musiało minąć,
Owinięci drutem kolczastym, żadne nie przyzna
Że każdy ruch powoduje ból,
Dziś razem, szczęściem, żyjemy wolni
Tylko dziękować mi pozostało.
Iż wciąż mogę przy Tobie, z Tobą...
Subskrybuj:
Posty (Atom)